Naturalny krem pod oczy Alterra

WP_20130514_001Krem pod oczy z wyciągiem z dzikiej róży, 11,99zł/15 ml, Alterra

Produkt Alterry polecany jest do młodszej skóry, myślę, że dobrze sprawdzi się jako pierwszy krem pod oczy.Zamknięty został w małej, poręcznej tubce w wygodnym dozownikiem, dzięki któremu bez problemu wyciśniemy odpowiednią ilość kremu. Ma lekką, trochę żelowo-wodnistą konsystencję. Bardzo szybko się wchłania jednak może pozostawiać uczucie lepkości.  Dla osób potrzebujących mocniejszego nawilżenia może okazać się jednak niewystarczający. Jednak to co mnie najbladziej drażni to intensywny kwiatowy zapach.  Z czasem krem tak zaczął podrażniać mi okolicę oczu, że musiałam przestać go stosować. Poza tym najzwyczajniej w świecie nie widziałam zbyt wielu pozytywnych efektów jego używania. Krem nawilża naprawdę delikatnie, nie zauważyłam też znaczących zmian w wyglądzie cieni pod oczami. Plus za to, że dobrze sprawdza się pod makijażem, jest wydajny, tani, ogólnodostępny i ma naturalny skład.

WP_20130514_002

W składzie znajdziemy między innymi: oliwę z oliwek, glicerynę, ekstrakt z alg, olej jojoba, sojowy, masło shea, olej z dzikiej róży, olej arganowy, kwas hialuronowy, ekstrakt z winogron, koenzym Q10, ceramidy, lecytynę i lizolecytynę, fitosterole z rzepaku, olej z nasion słonecznika, witaminę E– wszystkie te składniki mają za zadanie nawilżyć skórę. Do tego składniki odpowiedzialne za powstanie emulsji i trwałość oraz zapach. Na początku składu widnieje jeszcze alkohol bardzo często spotykany w kosmetykach naturalnych. Najczęściej służy do zakonserwowania produktu i jest pochodzenia roślinnego co czyni go delikatniejszym. Mimo wszystko w dużych stężeniach lepiej go unikać, szczególnie jeżeli wiemy, że nam nie służy.

Podsumowując: Krem sprawdzi się jedynie przy niewymagającej skórze albo właśnie u młodych osób, które nie mają dużych oczekiwań a po prostu chcą zacząć coś stosować aby zapobiec przyszłym zmarszczkom.

WP_20130514_004Skład: aqua, olea europaea oil, alcohol, glycerin, tricaprylin, chondrus crispus extract, simmondsia chinensis oil, glycine soja oil, butyrospermum parkii butter, rosa canina oil, argania spinosa oil, sodium hyaluronate, vitis vinifera fruit extract, ubiquinone, ceramice 3, lecithin, lysolecithin, hydrogenated palm glycerides, brassica campestris (rapeseed) sterols, helianthus annuus seed oil, tocopherol, ascorbyl palmitate, parfum, limonene, citronellol, geraniol, linalool, cytral

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Głęboko oczyszczająca maseczka Pure System z Yves Rocher

WP_20130505_001Pure System, Maseczka głęboko oczyszczająca, 35 zł,  Yves Rocher

Z  maseczką, podobnie jak z tonikiem z tej samej serii, wiązałam duże nadzieje, niestety trochę się zawiodłam. Produkt oparty został na glince, która przy problematycznej cerze sprawdza się fantastycznie. Niestety zaraz po niej mamy alkohol, prawdopodobnie winny spustoszeniom na mojej twarzy. Po nałożeniu maski skóra zaczyna piec żywym ogniem a uczucie to ustaje dopiero po jej wyschnięciu. Najczęściej więc zalecane przez producenta 3 min. spędzałam wachlując sobie twarz co jest dość mocnym demotywatorem w regularnym stosowaniu tego produktu. Czytając opinie o nim byłam zdziwiona dowiadując się, że niektórzy stosują ją po peelingu. W moim przypadku pieczenia nie czułam jedynie używając jej na zwilżoną wodą ale niemytą twarz. Nawet nie chce sobie wyobrażać co działaby się z moją twarzą gdybym użyła jej po peelingu.  Następnie w składzie mamy skrobię kukurydzianą- zgaduję, że jest ona odpowiedzialna za zmatowienie skóry, nawilżającą glicerynę, wyciąg z miąższu aloesu  (z ekologicznych upraw), oczar wirginijski działający antybakteryjnie, kwas salicylowy  i wyciąg z jabłka.  Oczywiście skład okraszony jest cała masą innych składników odpowiedzialnych chociażby za konsystencję czy zakonserwowanie ale myślę, że warto skupić się jednak na składnikach aktywnych. Gdyby więc nie alkohol to maseczka była by bardzo dobrym produktem.

WP_20130505_004

Po zmyciu maski i ustąpieniu zaczerwienień na skórze, można  z odrobiną dobrej woli ocenić jej pozytywnie działanie.  Skóra jest oczyszczona, wygładzona, pory odrobinę zmniejszone. Twarz pozostaje matowa dłużej niż zwykle, rozjaśniona a wypryski zmniejszone dzięki czemu szybciej się goją.

Samo użytkowanie maseczki jest średnio przyjemnie. Nakłada się szybko, nie jest zbyt rzadka ani zbyt gęsta jednak zmywa się już znacznie gorzej. Warto zaopatrzyć się w specjalne gąbeczki do zmywania co usprawni ten proces. Wydajność określiłabym jako „poniżej średniej”, co w  połączeniu z niezbyt dużą pojemnością (50ml) sprawia, że maska kończy się szybko. Zapach jest charakterystyczny dla całej serii i czuć w nim alkohol.

WP_20130505_002

Polecam jedynie osobom niemającym problemu z wrażliwą skórą. A przed zakupem pełnej tubki warto wypróbować wersję w saszetce.

Skład: aqua, kaolin, alcohol , zea mays starch , methylpropanediol , magnesium aluminum silicate , glycerin, aluminum starch octenylsuccinate, aloe barbadensis leaf juice, hamamelis virginiana flower water, cetyl alcohol , ceteth-20 , phenoxyethanol, salicylic acid, hydrolyzed pectin, cellulose gum , parfum, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, cocamidopropyl betaine, tocopheryl acetate,  scutellaria baicalensis root extract, sodium hydroxide, tetrasodium edta, sodium benzoate potassium sorbate

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Recenzja kremu matującego Sebium Mat z Biodermy

WP_20130504_003Sebium Mat, Fluide Matifiant, 35 zł, Bioderma

Recenzję tego kremu można zakończyć jednym zdaniem: spełnia swoje zadanie.  Skóra po jego jest matowa dłużej niż zwykle a makijaż nie spływa  po kilku godzinach.  Nie roluje się  w duecie z podkładem i szybko się wchłania. Na wyjątkowe sytuacje lub nawet w okresie letnich upałów sprawdza się idealnie. Matuje skórę, sprawia że twarz ma bardziej ujednolicony koloryt i wizualnie ją wygładza. 

WP_20130504_006

Jednak uważałabym ze stosowaniem go na co dzień. Krem zupełnie nie nawilża a nawet ściąga lekko skórę, dlatego może nie sprawdzić się na dłuższą metę. Nie zauważyłam żeby w jakikolwiek sposób regulował wydzielanie sebum, działa niestety jedynie bezpośrednio nałożony na skórę. Szkoda bo liczyłam na trochę trwalszy rezultat. Przy mojej dość mocno przetłuszczającej się skórze i stosowany latem przedłużał trwałość makijażu o około 3 godziny – dla mnie to sukces.

WP_20130504_005

Nie do końca wiem jak podsumować działanie tego kremu. Myślę, że działa on bardziej na zasadzie bazy przedłużającej trwałość makijażu niż produktu pielęgnacyjnego. Jeżeli jednak potrzebujecie czegoś na specjalne okazje a boicie się typowych naszpikowanych sylikonami baz to myślę, że warto go wypróbować. Przed kupnem jednak lepiej przejść się do apteki po próbkę aby uniknąć rozczarowania.

Dla zainteresowanych skład:

water (aqua), glycerin, cyclopentasiloxane, xylitol, methyl methacrylate crosspolymer, isostearyl alcohol, butylene glycol cocoate, di-c12-13 alkyl malate, mannitol, rhamnose, fructooligo-saccharides, laminaria ochroleuca extract, zinc gluconate, pyridoxine hcl, ginkgo biloba leaf extract, cyclohexasiloxane, polyacrylamide, silica, c13-14 isoparaffin, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, sodium hydroxide, laureth-7, propylene glycol, ethylcellulose, glyceryl polyacrylate, caprylic/capric triglyceride, dodecyl gallate, phenoxyethanol, chlorphenesin, fragrance (parfum).

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 1 komentarz

Szampon Green Pharmacy vs szampon Yves Rocher

Włosy myję codziennie, dlatego bardzo ważne jest dla mnie to żeby produkty, których używam były delikatne i nie wysuszały mi włosów. Nie potrzebuje też bardzo silnego oczyszczenia a jedynie odświeżenia.

WP_20130428_001 Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych Rumianek lekarski, 7,50 zł/350 ml, Green Pharmacy

Na szampon z Green Pharmacy skusiłam się, gdy tylko pojawił się w sklepach, bo niby taki naturalny, delikatny itp. Zacznijmy od tego, że producent szczyci się brakiem barwników, SLS,SLES i parabenów. Jako składniki myjące znajdziemy tam sodium myreth sulfate, cocamidopropyl betaine, lauryl glucoside.  O ile dwa ostatnie to bardzo delikatne detergenty i wiedziałam, że krzywdy mi nie zrobią to niestety sodium myreth sulfate, działa na mnie w identyczny sposób jak SLS.  Pierwszy dzień używania był naprawdę super, włosy świetnie oczyszczone i  dłużej zachowujące świeżość. Jednak już po trzecim dniu zauważyłam, że zaczęły puszyć się i wyglądać jak siano.  W połowie składu jest panthenol, ale to jednak za mało, żeby nawilżyć włosy po takiej dawce detergentów. Poza tym w szamponie znajdziemy jeszcze ekstrakt z rumianku-w połowie składu. Konserwanty przyzwoicie umieszczone na końcu.Generalnie skład jest stosunkowo prosty, ale zdecydowanie zbyt agresywny dla moich włosów. WP_20130428_002

Samo używanie rumiankowego szamponu jest bardzo przyjemne. Dobrze się pieni (pozdrawiamy kuzyna SLS – sodium myreth sulfate!), ma delikatny ziołowy zapach, jest wydajny i dobrze oczyszcza włosy.  Mimo wszystko więcej go nie kupię ze względu na wysuszenie i plątanie włosów.Jeżeli jednak ktoś posiada włosy tolerujące i lubiące silniejsze detergenty albo potrzebuje czegoś oczyszczającego to warto skusić się na szampon z Green Pharmacy.

WP_20130428_003Delikatny szampon z wyciągiem z hamamelisu, 9,90 zł/300 ml, Yves Rocher

Szampon z Yves Rocher kupiłam trochę przypadkiem, ale po pierwszym użyciu przepadłam.  Oczyszcza bardzo delikatnie, nie wysusza a nawet zostawia włosy przyjemnie wygładzone i lekko nawilżone. Jeden z lepszych szamponów, z jakimi miałam do czynienia. Za mycie odpowiada tutaj ammonium lauryl aulfate, który zbiera różne opinie, ale zauważyłam, że często można znaleźć go w „eko-szamponach” ze względu na roślinne pochodzenie oraz łagodne decyl glucoside i caprylyl/capryl glucoside. Do tego nawilżająca gliceryna i łagodzący ekstrakt z liści oczaru wirginijskiego. Na końcu składników już po perfumach w składzie, (czyli, w niewielkim stężeniu), kolejne delikatne detergenty, konserwanty, nawilżacze, ale także alkohol.  WP_20130428_004

Całkiem przyzwoicie się pieni, ma bardzo delikatny, lekko słodki ziołowy zapach.  Do tego zawiera 98 % składników pochodzenia naturalnego, nie zawiera parabenów, silikonów i sztucznych barwników. Nawet opakowanie nadaje się do recyclingu a formuła ulega biodegradacji. Ekologia full wypas 😉

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 1 komentarz

Bioenergetyzujący chłodzący żel pod oczy roll-on, Eveline

Ciekawy gadżet ale wydaje mi się, że producent trochę zapędził się w swoich obietnicach gwarantując nam redukcję obrzęków, rozjaśnienie cieni, znaczne zwiększenie sprężystości i jędrności skóry pod oczami. Tak naprawdę to po prostu przyjemny dodatek do codziennej pielęgnacji, dla niektórych pewnie nawet zbędny.

WP_20130413_001

Bioenergetyzujący chłodzący żel
pod oczy roll-on, Magia orchidei
, ok. 15 zł,  Eveline Cosmetics

Żel umieszczony został estetycznym i poręcznym podłużnym opakowaniu zakończonym metalową kulką, która służyć ma masażowi okolic oka. Kulka się nie zacina, dozuje odpowiednią ilość produktu i jest chłodna nawet gdy nie trzymamy jej w lodówce-pewnie to kwestia materiału z jakiego została wykonana. Ze względów higienicznych nie jestem do końca przekonana co do słuszności rozwiązania jakim jest kulka. Jeżeli używamy produktu w ciągu dnia, na niekoniecznie w pełni sterylną skórę to wszystko ląduje najpierw na kulce a następnie w produkcie. Może jestem przewrażliwiona ale na okolice oczu wolę uważać.

Sam produkt szybko się wchłania, można bez problemu używać go przed nałożeniem makijażu. Jednak jest to żel więc raczej nie należy oczekiwać specjalnego nawilżenia skóry, na pewno nie zastąpi on kremu pod oczy.

WP_20130413_004

Skoro nie nawilża to po co w sumie go stosować? Z tego co zaobserwowałam genialnie sprawdzał się podczas wielogodzinnej pracy przy komputerze, kiedy oczy odmawiały posłuszeństwa. Dla lepszego efektu wkładałam żel do lodówki, wykonywałam krótki masaż za pomocą kulki, wklepywałam krem i skóra była jak nowonarodzona. Ani śladu zmęczenia czy nieprzyjemnego bólu. Żel genialne odświeżał okolice oczu.  Idealnie sprawdzał się w czasie nie przespanych nocy, intensywnej nauki czy pracy.

Jeżeli więc miałabym go komuś polecić to właśnie osobom zabieganym, z nieregularnym trybem życia.  Myślę, że jako element codziennej pielęgnacji może okazać się zbędnym ale w sytuacjach ekstremalnych warto go mieć w lodówce.

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Zakupy w Yves Rocher i sklepie zielarskim

Yves Rocher kusi promocją -50 %, postanowiłam więc uzupełnić zapasy, szczególnie, że parę kosmetyków właśnie mi się kończyło. Po okazaniu ulotki gratis dostawało się balsam do ust, do wyboru zapach maliny, wanilii lub kokosu.
W drodze powrotnej zajrzałam jeszcze do sklepu zielarskiego gdzie znalazłam glinki, które już od paru miesięcy chciałam zamówić on-line oraz krem do oczu bez parafiny.
WP_20130409_003

Beaute des pieds, peeling do stóp 14,90 zł

Fraicheur Vegetale, szampon-żel pod prysznic Werbena 7,45 zł

Pure Camille, żel do twarzy 9,90 zł

-Mleczko nawilżająco-odżywcze do skóry suchej z wyciągiem z migdała 14,90 zł

Les Plaisirs Nature, balsam do ust malina 11,90 zł (gratis przy pokazaniu ulotki)

WP_20130409_001

-Glinka Anapska biała: dla twarzy i ciała 9,50 zł

-Sylveco łagodzący krem pod oczy 23,00 zł

-Glinka Wałdajska błękitna z jonami srebra do twarzy i ciała 9,50 zł

Zakupy skromne ale strasznie cieszę się, że udało mi się zdobyć wreszcie glinki i to w całkiem przyzwoitej cenie 😉

Opublikowano Zakupy | Dodaj komentarz

Nie wszystko co koreańskie jest lepsze, czyli BBubel

To chyba najtańszy krem bb, którego miałam okazję używać. Przy okazji okazał się też najgorszym, szczerze mówiąc bardzo dziwią mnie jego pozytywne recenzje, które czasem się pojawiają.

WP_20130408_001Clearing Petit BB SPF30 PA++,  6,99 $,Holika Holika

Jest to najbardziej kryjący bb krem z jakim miałam do czynienia. Przy okazji uwielbia osadzać się we wszystkich zmarszczkach i podkreślać suche skórki. Ogólnie jego działanie i efekt bardziej przypomina mi zwykły podkład niż krem bb. Po nałożeniu twarz jest matowa, wręcz przesuszona, przypominająca maskę. Nie ma ani śladu charakterystycznego dla kremów bb wygładzenia, naturalnego blasku i uczucia świeżej, nietkniętej podkładem cery.

Próbowałam używać go na różne sposoby, jednak sprawdza się jedynie zmieszany z lżejszym bb kremem. Ale i tutaj muszę uważać, jeżeli używam go w proporcjach 1:2 to całkiem fajnie prezentuje się na twarzy, szczególnie jeżeli potrzebuję mocniejszego krycia niż zapewnia standardowy krem bb. Jednak przy mieszance 1:1 zaczyna robić z twarzy maskę. Czasem używam go solo jako korektora na pojedyncze zmiany.

WP_20130408_002

Niestety nie udało mi się zbytnio uchwycić jego koloru. Na pewno nie ma w sobie żółtych tonów i o ile w tubce wydaje się być ładnym beżem to po rozsmarowaniu nabiera jakiś dziwnych sino-różowych tonów.

Nie wypowiem się też zbytnio na temat jego trwałości bo najzwyczajniej w świecie nie mogłabym wyjść z nim na twarzy na cały dzień. Jednak po zmieszaniu z innym kremem i przypudrowaniu skrobią trzymał się od rana do wieczora.

Dla bardziej ciekawych znalazłam skład (na tubce jest tylko po koreańsku):

Water,Cyclopentasiloxane,Ethylhexyl Methoxycinnamate, TitaniumDioxide, Methicone,Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Dimethicone,Butyelene Glycol,Disteardimonium hectorite, Tribehenin, PEG-10 Dimethicone,Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Iron Oxides(CI 77492) & Mica & Methicone,Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer,Sodium Chloride, Polymethyl Methacrylate, Triethyl Citrate,Glyceryl Behenate,Polyglyceryl-6 Octastearate,Silica,Iron Oxides(CI 77491) & Mica & Methicone,Iron Oxides(CI 77499) & Mica & Methicone, Phonoxyethanol, Methylparaben,Propylparaben,Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Extract, Fragrance,Xanthan Gum

Teoretycznie krem przeznaczony jest do skóry problematycznej a działanie oczyszczające ma zawdzięczać olejkowi z drzewa herbacianego  ale jak widać znajduje się on na samym końcu składu. Sama nie doświadczyłam żadnego oczyszczenia 😉

 

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , | Dodaj komentarz