Catastrophe Cosmetic, czyli świeża maseczka z Lusha

Catastrophe Cosmetic Fresh Face Mask, 5,95 £/ 75 g, Lush

Świeża maseczka z Lusha jest świeża nie tylko z nazwy. Należy trzymać ją w lodówce i szybko zużyć z powodu, krótkiej daty przydatności (4 tygodnie). Jest ona stworzona praktycznie z samych naturalnych składników (poza perfumami), nietestowana na zwierzętach a  5 pustych opakowań po kosmetykach z Lusha możemy wymienić w sklepie lub po prostu oddać do recyklingu.

Ja miałam przyjemność testować maseczkę Catastrophe Cosmetic. W jej składzie znajdziemy między innymi:

-irlandzki mech, który ma za zadanie zmiękczać skórę

-olejek migdałowy, który nawilża i uelastycznia

-świeże jagody (ich kawałki bez problemu można znaleźć w maseczce) będące źródłem witamin, minerałów i antyoksydantów

-ekstrakty z rumianku i róży damasceńskiej łagodzące podrażnienia i zaczerwienienia

-puder galmanowy i talk mające zadanie oczyścić i wyciszyć skórę w tym samym czasie.

Maseczka nakłada się trochę tępo, ciężko nałożyć ją równomiernie na twarz.  Należy trzymać ją na twarzy przez 5-10 min. a następnie zmyć. Ja rzadko trzymam się czasu zalecanego na opakowaniu ale w tym przypadku maseczkę zmywam z ulgą. Nie jest to spowodowane zapachem (nie jest jakiś specjalnie przyjemny, wydaje się być lekko kredowy ale nie odrzucający) a raczej tym, że maseczka bardzo szybko wysycha i zaczyna się kruszyć. Kichnięcie z tą maseczką kiedy siedzi się przy laptopie gwarantuje klawiaturę pokrytą białym pyłem😉

Twarz po zmyciu maseczki faktycznie jest ukojona, na pewno nie podrażniona a drobne niespodzianki na twarzy wysuszone. Kolejny plus za odrobinę zmniejszone pory. Znam lepsze maseczki oczyszczające (np. czysta glinka) ale ta radzi sobie nie najgorzej a przy okazji jest bardzo delikatna. Dzięki temu, że maseczka przechowywana w lodówce jest chłodna, nałożona na twarz przyjemnie orzeźwia i odświeża. 

Nie do końca odpowiada mi jednak warstwa, którą pozostania po sobie ten produkt. Prawdopodobnie przez zawartość pudru i talku na twarzy pozostaje kredowa powłoka.  Przy okazji daje ona złudne wrażenie matowej, rozjaśnionej (wręcz nienaturalnie) cery. Ciężko odnieść mi się do zapewnień producenta o rozjaśniających właściwościach i redukcji przebarwień, ponieważ ja po zużyciu małego opakowania nie zauważyłam jakiś spektakularnych rezultatów.

Podsumowując: maseczka na pewno nie jest zła.  Jest godna uwagi dla osób, które mają problematyczną a zarazem wrażliwą skórę. Jednak nie wdaje mi się żeby warta była jakiegoś sprowadzania różnymi pokrętnymi drogami z zagranicy, szczególnie że jej cena jest dość wysoka.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Catastrophe Cosmetic, czyli świeża maseczka z Lusha

  1. Ilonka pisze:

    a czy promocja tyczy sie tez tych najmniejszych opakowan maseczek?

    • Wydaje mi się, że skoro umieszczają taką informację na opakowaniach 75 gramowych to powinna obowiązywać. Niestety nie mam stałego dostępu do tych produktów więc ciężko mi powiedzieć na 100%.
      Pewnie dużo zależy od tego co uznają w Lushu za produkt „full-size” bo właśnie na takie kosmetyki obowiązuje promocja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s