Moje szminki – część druga

Essence, All About the Cupcake (53) 8,99 zł

To chyba jeden z lepiej sprzedających się odcieni firmy Essence. Bardzo lubię tę pomadkę za naturalny półtransparentny efekt bez drobinek ale z lekkim, zdrowym połyskiem. Ma odcień  neutralnego, bardzo twarzowego różu, który równie dobrze wygląda na policzkach, nadając im zdrowego rumieńca;)

Idealny produkt dla osób zaczynających używanie szminek, nastolatek oraz tych którzy cenią sobie naturalny wygląd ust.  Kolor jest na tyle subtelny, że możemy poprawiać go nawet bez patrzenia w lusterko. Jeżeli chodzi o konsystencję to określiłabym ją jako wazelinową, odrobinę żelową, na pewno nie kremową. Podobną do pomadek ochronnych.

Trwałość ma raczej kiepską (poniżej godziny)  ale nie wysusza ust (jednak nie powiedziałabym, że je nawilża). Ogromnym plusem jest zapach : słodki, przypominający gumę balonową.

Opakowanie trochę tandetne, plastikowe.  Przyjemnym bonusem jest to, kolor pomadki dopasowany jest do koloru opakowania przez co łatwo znaleźć ją wśród innych pomadek tej firmy. Dzięki wykonaniu z plastiku szminka jest bardzo lekka.

Celia, 2 w 1 Nawilżająca pomadka-błyszczyk, 501

Jedna z pierwszych szminek, którą sobie kupiłam i która bez wątpienia zachęciła mnie do dalszych zakupów.

Producent informuje, że jest to pomadko-błyszczyk więc z góry wiadomo, że będzie dawać naturalny efekt.  Ja posiadam najjaśniejszy odcień, który lekko rozjaśnia usta i nadaje im cukierkowo-różowy kolor. Idealnie sprawdza się przy mocniejszym makijażu oczu. Do tego nadaje nieprzesadny połysk. Przyczepić mogę się jedynie sporej ilości drobinek, które lubią migrować po całej twarzy.

Pomadka nawilża usta i intensywnie pachnie winogronami, oczywiście jest to zapach chemicznych a nie naturalnych winogron ale i tak to lepsze niż typowy szminkowy zapach (chociaż nie każdemu musi odpowiadać) . Trwałość jest porównywalna do typowych błyszczyków, czyli raczej nikła, konsystencja przypomina poprzednie pomadki, jest „wilgotna”, „żelowa” dzięki czemu  nie czuć jej na ustach.

Olbrzymią zaletą tej szminki jest opakowanie: solidne, eleganckie, metalowe, dość ciężkie.  Na pewno nie wygląda na szminkę z tej półki cenowej;)*przepraszam za literówkę na zdjęciu🙂

Bobbi Brown, Lip Color, Red, 115 zł

Jedyna prawdziwa szminka w mojej kolekcji;)

Jest bardzo mocno napigmentowana i  kremowa najlepiej nakładać ją więc pędzelkiem. Łatwo zrobić sobie nią krzywdę. Kolor można stopniować, a nakładając go więcej szminka zyskuje dodatkowo lekki połysk. Utrzymuje się znacznie dłużej niż poprzedniczki i równomiernie znika z ust. Nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek.

Jeżeli chodzi o kolor to jest to typowa elegancka czerwień, bez problemu mogę sobie wyobrazić gwiazdy na czerwonym dywanie właśnie w tym kolorze. Opakowanie również jest bardzo eleganckie i proste.

Zapach podobny do starych, babcinych szminek, raczej średnio zachęca do użycia.

 L’oreal Color Riche Shine Gelee, Shiny Grapefruit (101), 10 zł (Pepco)

Pomadka jest bardzo podobna do poprzednich, daje bardzo naturalny efekt zdrowych, błyszczących ust. Kolor jest półtransparentny dzięki czemu dostosowuje się do barwy ust i ją podkreśla. Zawiera w sobie spore drobinki brokatu, które są niestety wyczuwalne. Ściera się po około godzinie zostawiając po sobie lśniące drobinki. Plus za to, że nie wysusza.  Całkiem przyzwoite połączenie pomadki z błyszczykiem. Bardzo słodko pachnie  poziomkami albo truskawkami, lekko kwaskowato.

Opakowanie jest strasznie tandetne. Plastikowe, krzykliwe po prostu koszmarek.

Podsumowując jest to bardzo przyjemny produkt ale na pewno nie za cenę regularną (która wynosi pewnie koło 40 zł) ale za 10 zł warto się skusić.

Maybelline, Watershine, Rose Jam (10)ok. 20 zł

Kiedyś dostałam tę szminkę jako gratis do balsamu do ciała firmy Garnier. Na początku przeraził mnie jej kolor- bardzo ciemny, głęboki róż ale okazało się, że na ustach wygląda zdecydowanie jaśniej. Powiedziałabym, porównując go do All About the Cupcake, że to bardzo zbliżone kolory. Z tym, że Rose Jam bardziej wpada w chłodny, lekko fioletowy odcień. Jej intensywność można też bardziej stopniować. Szminka jest dość sucha i mam wrażenie, że trochę wysusza usta.  Konsystencja „żelowo-wazelinowa”, lekka nie sklejająca usta.

Obiecany błysk też raczej nie powala. Fakt, że nie jest to szminka matowa ale połysk jaki daje jest bardzo przeciętny. Trwałość też ma raczej kiepską, na ustach wytrzymuje niecałą godzinę.

Do tego ma okropny, chemiczny, drażniący zapach. Opakowanie jest całkiem ładne, plastikowe ale nie wyglądające zbyt tandetnie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s