Moja „kolekcja” szminek – Rimmel

Jestem strasznym leniwcem jeżeli chodzi o poprawianie makijażu „na mieście” dlatego mój zbiór nie jest zbyt duży. Nawet kiedy od święta użyję przed wyjściem jakiejś pomadki to i tak nie biorę jej ze sobą bo wiem, że nie będzie mi się chciało biegać do toalety i sprawdzać jak się trzyma.

Dziś z braku czasu tylko refleksje na temat szminek Rimmel, które są moimi ulubieńcami.

Trzy kolory z serii Lasting Finish, które posiadam to:

-kolekcja Kate Moss, nr 07

-osławiona Airy Fairy, nr 070

-Nude Pink, nr 206

Wszystkie szminki mają kremową konsystencję, nie są zbyt twarde ani zbyt miękkie. Bardzo łatwo się je nakłada, nie podkreślają suchych skórek i nie wysuszają ust. Do tego mają przyjemny, słodki zapach.

Pigmentację mają akurat. Jeżeli chodzi o kolory, które mam to spokojnie można je nakładać prosto z opakowania bez obawy, że zrobimy sobie krzywdę. Jest to dobry produkt dla osób, które zaczynają przygodę z prawdziwymi szminkami i obawiają się zbyt mocno napigmentowanych, kryjących kolorów. Nie wiem za bardzo jak sprawują się ciemne odcienie ale moje szminki lubię za to nadają kolor i „stapiają się” z naturalnym kolorem ust, dopasowują się do niego i wyglądają bardzo naturalnie.

Utrzymają się około 2 godzin bez jedzenia i picia. Trwałość jakoś powalająca nie jest, szczególnie, że miały to być właśnie trwałe szminki.  Trzeba z nimi uważać ponieważ lubią zostawiać ślady na kieliszkach, chusteczkach czy innych ludziach;) Plus za to, że ścierają się równomiernie i dają półmatowe wykończenie.

Teraz może, krótko o kolorach. Zaczynając od lewej;)Jest to szminka 07 z kolekcji Kate Moss. Większość osób opisuje ją jako nudziaka ale przy moich jasnych, chłodnych ustach szminka przybiera lekko karmelowego odcienia, który przyciemnia naturalną barwę ust.  Na pewno jest to ciepły kolor, beż z domieszką różu (ale bardzo niewielką!). Bardzo ciekawy odcień.

Kolejna szminka to Airy Fairy (070), którą chyba wszyscy znają. Ma odcień chłodnego, brudnego różu. W moim przypadku również przyciemnia usta. Wiem, że funkcjonuje jako kolor, który wszystkim pasuje ale wydaje mi się, że przy niektórych ciemnych karnacjach może przybierać „trupi” odcień.

Najmniej zadowolona jestem z odcienia Nude Pink (206). Głównie dlatego, że ma ciepły, odrobinę koralowy odcień na dodatek zmieszany z dość dużą ilością perły, który zupełnie mi nie pasuje.  Sam w sobie kolor jest bardzo interesujący ale niestety nie dla mnie.

Szminki kosztują około 15 zł, bardzo często można znaleźć je w równego rodzaju promocjach. Czasem nawet poniżej 10 zł.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Moja „kolekcja” szminek – Rimmel

  1. stri-linga pisze:

    ja również uwielbiam szminki rimmela. Mam ich z 10 albo więcej i każda jest świetna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s