Recenzja produktów z serii Pure Skin z firmy Essence

Pure Skin, Anti – Spot 4 in 1 Cream Wash, ok. 10 zł, Essence
Pure Skin, Purifying Nose Strips, ok. 7 zł, Essence

Przeciwtrądzikowy krem oczyszczający 4 w 1, Pure Skin, Essence

Produktu do mycia z Essence można używać na różne sposoby: jako preparatu do codziennego mycia twarzy, jako peelingu, lub maseczki  i zgodnie z nazwą powinien być jeszcze czwarty sposób ale jeszcze go nie odkryłam. Chociaż może to i lepiej  bo każde użycie tego kosmetyku przyprawia mnie o duży ból głowy.
Kiedy zobaczyłam skład w sklepie i glinkę na drugim miejscu w składzie od razu przeznaczyłam ten krem na maseczkę, którą awaryjnie zawszę będę mieć na swojej półce. Szkoda, że nie przyjrzałam się składowi lepiej ponieważ na bardzo wysokiej pozycji znajduje się polyacrylamid o którym pisałam już przy okazji recenzji maseczki Lirene. W każdym razie gdybym od razu go zobaczyła to na pewno bym go nie wzięła no ale trudno. Kupiłam zużyć trzeba.Jako preparat do zmywania twarzy krem zupełnie się nie sprawdza. Ma konsystencję gęstej maseczki, nie ma żadnych detergentów, które odpowiadałyby za stworzenie jakiejkolwiek piany.  Zupełnie więc nie oczyszcza skóry, nie zmywa makijażu, nie robi zupełnie nic. Duży minus za uczucie pieczenia, które pojawia się już po nałożeniu. Po zmyciu zostawia na twarzy nieprzyjemny film, porównać można go do lekko tłustej warstwy zmieszanej z kredą.  Od razu trzeba więc sięgnąć po inny kosmetyk, który pozbędzie się go z twarzy.

Kolejne zastosowanie jako peeling to też niewypał. Granulek jest zdecydowanie zbyt mało by mogły usunąć martwy naskórek. Do tego należy dodać wszystkie wady żelu, czyli brak oczyszczenia i dziwną warstwę na skórze.

Na koniec główny powód kupienia przeze mnie tego specyfiku, czyli używanie jako maseczki. Tutaj oczywiście kolejne rozczarowanie.  Z tym preparatem nie da się wytrzymać na twarzy nawet 3 minut zalecanych przez producenta. Skóra po jego nałożeniu od razu zaczyna piec i to uczucie ani na chwilę nie ustaje.Myślałam, że może lepiej będzie używać go na nieoczyszczoną skórę ale piecze tak samo jak wcześniej. Na początku ratowałam się wachlowaniem ale po nikłych efektach doszłam do wniosku, że nie warto. Bo efekty są takie same jak w przypadku pozostałych zastosować.

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak go zużyć bo tubka jest ogromna (150ml) a ten krem to po prostu bubel i ogromne rozczarowanie. Doskonale sprawdza się tu przysłowie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. W recenzji pominę nawet takie rzeczy jak wydajność, zapach itd. bo w przypadku takiego niewypału są one po prostu nieistotne.

Głęboko oczyszczające plastry do nosa, Pure Skin, Essence

Testowałam już kilka firm produkujących podobne plastry między innymi Nivea czy Beauty Formulas więc mam już jakieś porównanie.
Za 7 zł dostajemy trzy oddzielnie zapakowane plastry. Dość drogo, przykładowo w aptekach sieci Dbam o Zdrowie za sześć plastrów Beauty Formulas zapłacimy niecałe 12 zł a w aptekach Super Pharm często można dostać je na promocji.
Plastry oczyszczają bardzo słabo, wyciągają dosłownie kilka wągrów a reszta zerka sobie z nosa nienaruszona.  Działają najgorzej ze wszystkich plastrów jakie do tej pory testowałam.

Minus za to, że plaster pokruszył się przy ściąganiu w miejscu gdzie lekko się zginał (na czubku nosa). Sam zrywa się bez problemu, obywa się bez zbyt dużego bólu przy ściąganiu. Jeżeli jest prawidłowo nałożony to dobrze trzyma się nosa. Plus za to, że nie podrażnia.  Minus za zapach, nie wiem za bardzo jaki był cel perfumowania tego produktu szczególnie, że zapach przypomina hmm… skórkę z ogórka gruntowego! To dokładnie ten zapach;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Recenzja produktów z serii Pure Skin z firmy Essence

  1. axi_1099 pisze:

    Nigdy nie natrafiłam na kosmetyki do oczyszczania twarzy z Essence, ale nie żałuję… Ciekawa byłam plastrów na nos, ale widzę, że nie ma czego żałować o.O Dobre są wg mnie plastry na nos z Marion🙂

  2. Astrid pisze:

    Ja również zakupiłam produkt tej firmy, jest to essence pure skin +clearden complex anitbacterial anti-picekel waschgel i jest to niewątpliwie najgorszy żel jaki kupiłam. Skora po zastosowaniu jest bardzo czerwona i boleśnie naciągnięta. Tak jak w przypadku wyżej opisanego produktu już przy nałożeniu skóra zaczyna piec. Żel, o ilę można to coś tak nazwać, sprawia że skóra staje się lepka, i pozostaje taka nawet po zastosowaniu innego produktu oczyszczającego twarz. Po pierwszym zastosowaniu miałam łzy w oczach, a randkę musiałam przełożyć na inny termin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s