Moja paletka cieni z Kobo

Nic wyjątkowego ale szukałam czegoś na co dzień i tak padło na dwa maty. Kiedy już uzupełniłam matami  doszłam do wniosku, że przydało by się coś odrobinę żywszego i tak powstała moja paletka.

Mono/Fashion Eye Shadow, 14 zł (wkład), 10 zł paletka, Kobo Professional

Cienie matowe:

Peach pale (104)
Nie przepadam za tym cieniem. Myślałam, że nada się do nakładania na całą powiekę ale uparcie „wychodzi” z niego ceglasta nuta przy rozcieraniu. Ale już zdecydowanie lepiej wygląda w załamaniu z odrobiną brązu lub fioletu. Dobrze trzyma się na bazie i nie znika z powieki w ciągu dnia. Pigmentacja też bardzo dobra, jednak drobinę pyli się przy nakładaniu (jest dość suchy). Po przyjrzeniu się mu w opakowaniu zauważyć można drobinki ale są one niewidoczne na powiece.

Caffe latte (117)
Bardzo lubię ten cień. Idealny do codziennego makijażu w załamanie powieki lub na całą. Chłodny z nutą szarości. Podobnie jak poprzednik zawiera w sobie drobinki, które nie są  jednak widoczne. Właściwości też praktycznie takie same;)

Cienie metaliczne:

Golden rose (205)
Cień którego chyba nie trzeba przedstawiać. Duplikat (podobno) cienia Exspensive Pink z MACa. Kolor ciężki do opisania, jest to róż ze złotymi drobinkami. Doskonale prezentuje się na oku solo dając wrażenie użycia kilku cieni. Nałożony w mniejszej ilości wygląda bardziej złoto a większej bardziej różowo.  Trzeba jednak nauczyć się go obsługiwać bo niestety nie współgra z pędzelkami  a najlepiej nakłada się go palcem. Wszystko jest winą konsystencji, jakby woskowej? Wilgotnej?  Jednak chyba warto z nim popróbować. Minus za trwałość, bez bazy znika z powieki w godzinę z bazą trzyma się już zdecydowanie lepiej ale jednak odrobinę blaknie w ciągu dnia.

Bronze (208)
Ma identyczną konsystencję jak Golden rose. Jest to odcień ciepłego brązu z lekkim miedzianym połyskiem.  Dobrze wygląda nałożony w zewnętrzne kąciki .

Na koniec 3 gorsze o samej paletce.
Początkowo byłam zachwycona ponieważ wydawała się bardzo porządnie wykonana. Ma duże lusterko, bez problemu możemy wyjąć cienie (co nie jest już takie proste np. w paletkach Inglota) ale po około 6 miesiącach wyłamało mi się zamknięcie przez co teraz się nie domyka. Od razu zaznaczę, że nigdzie z nią nie chodziłam, nie upadła mi tyko leżała sobie grzecznie wraz z innymi kosmetykami.

Kolejnym minusem jest wierzch paletki wykonany z materiału przypominającego gumę do którego praktycznie wszystko się przykleja , odbijają się paznokcie pokryte podkładem, brokat z cieni… ogólnie nie prezentuje się zbyt dobrze. Za to dół wykonany już z innego materiału,który dla odmiany się rysuje (przypominam, że nie szoruję paletką po podłodze!).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s