Recenzja masła do ciała Tutti Frutti z Farmony

Produkt zaprawdę przedziwny, producent trochę się zagalopował, próbując wymyślić balsam i peeling w jednym i tym samym zepsuł całkiem dobrze zapowiadający się produkt. Ale po kolei…

Tutti Frutti masło do ciała liczi i rambutan, 15 zł, Farmona

Zbierałam się by kupić masło z Farmony przez jakiś rok. Co tu dużo mówić piękne opakowania tej firmy kuszą chyba większość kobiet zerkających na sklepowe półki;) Moim zdaniem jeżeli chodzi o wygląd to spokojnie Farmona może konkurować z masłami z The Body Shop.
Byłam bardzo ciekawa zapachu tego masła bo z opisów producenta wynikło, że będzie to prawdziwa bomba owocowa. No i niestety trochę się zawiodłam bo mój nos nie czuje tu zbyt wielu owocowych, odświeżających nut, powiedziałabym że zapach jest nawet dość ciężki, taki perfumeryjny, przebija przez niego również (ale tylko odrobinę) jakaś chemiczna nuta. Ale po jakimś czasie przywykłam do niego i specjalnie mi nie przeszkadza (tutaj mała uwaga: dużo osób twierdzi, że zapach jest naprawdę mocny, przesiąkają nim ubrania i pachną całe pomieszczenia- ja zauważyłam tylko delikatny zapach na piżamie ale może z moim nosem coś jest nie tak).

Konsystencja jest gęsta i trochę tępa  jednak nie jest to typowe masło to coś w stylu treściwej żelowej galaretki, która lekko odbija się od palców gdy jej dotkniemy. Rozsmarowuje się bez większych problemów.  Trochę obawiałam się o wydajność ale jest przyzwoita, nawet dobra biorąc pod uwagę konsystencje.  Podejrzewam, że starczy mi spokojnie na ponad miesiąc przy codziennym (a czasem nawet dwa razy dziennie) używaniu.

Największym minusem masła są czarne drobinki, których zadaniem jest niby peeling ciała. Pomysł całkiem ciekawy ale co należy zrobić z tymi drobinkami po wmasowaniu masła? Zazwyczaj się je spłukuje ale przy balsamie do ciała raczej nie miałoby to sensu.  Zdecydowanie jest to chybiony pomysł. Po pierwsze drobinki są zbyt małe i jest ich zbyt mało by działały jakoś na martwy naskórek. Po drugie czarne kropki na ciele nie wyglądają atrakcyjnie, można je niby „rozmasować” ale najpierw należy je zlokalizować i trochę się namęczyć by zniknęły. Odpada więc stosowanie tego produktu np. na gołą skórę latem czy gdy chcemy gdzieś wyjść.

„peelingujące” drobinki w akcji

Efekt nawilżenia jest natomiast całkiem przyzwoity, znam lepsze produkty ale ten również dobrze radzi sobie z przesuszoną przez zimę skórą, szczególnie jeżeli stosujemy go regularnie co wieczór. Wtedy możemy zapomnieć o uczuciu ściągnięcia, pieczenia  a czasem wręcz bólu co zdarzało mi się gdy nie stosowałam żadnych nawilżaczy.
Podsumowując na pewno jest to produkt obok którego nie można przejść obojętnie chociażby ze względu  na zapach, jedni go pokochają a inni znienawidzą. Bo tak naprawdę nawilżeniem nie odróżnia się za bardzo od innych maseł do ciała. Tylko niech producent zrobi coś z tym beznadziejnymi drobinkami…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Recenzja masła do ciała Tutti Frutti z Farmony

  1. withi pisze:

    Uwielbiam to masło ! Znakomicie mi się kojarzy, co jakiś czas do niego wracam – mam takie swoje ulubione masła, które zawsze są u mnie (i na mnie :)) mile widziane. Bardzo dobrze nawilża, jednak nadaje się zdecydowanie na noc – w ogóle nie wyobrażam sobie nakładać czegoś tak bogatego i gęstego na dzień😉

    Pozdrawiam !

  2. Pat pisze:

    Ja akurat uważam trwałość zapachu tego masła za największy plus. Uwielbiam pachnieć (zazwyczaj dobieram zapach perfum/ wód do zapachu masła do ciała) i wkurza mnie, jeśli zapach balsamu/ kremu/ masła do ciała szybko wietrzeje. A tak jest w przypadku większość produktów z tej półki cenowej. Ale Farmona oferuje balsamy/ masła o długo utrzymujących się zapachach. Smaruję się codziennie, zawsze przed wyjściem🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s