Zużycia czerwcowe: pomadki Claire’s

Pomadka Sugar cookie,9,99 (?)zł, Claire’s.

Coś ku przestrodze! Koszmarek. Głownie ze względu na sztuczny, przesłodzony zapach. Okropny ulepek, jeżeli tak pachną  lukrowane ciasteczka to ja rezygnuje ze słodyczy. Z nawilżeniem już lepiej bo jest chociaż przeciętne. Plus za delikatny połysk, który zostawia na ustach.  W tym przypadku kolejnym plusem jest też niewydajność (ze względu na to, że pomadka jest dość miękka). Coś jeszcze? Aha, bardzo przyjemne dla oka opakowanie, można postawić na półce i podziwiać pamiętając żeby jej nie używać. Po co psuć dobre pierwsze wrażenie.

Pomadka Ice lip balm cookie dough, 9,90 (?)zł, Claire’s.

Nie ukrywam, że do kupna skusiło mnie głównie urocze opakowanie.  Ma podobne właściwości jak poprzedniczka więc będzie krótko. Słabo nawilża, pachnie okropnie chemicznie, nie warto też próbować oblizywać ust bo smak ma również nieapetyczny. Ogromny minus za to, że pod koniec używania nasadka(?) z balsamem przykleiła się do zamknięcia i balsam już tam pozostał. Niezbyt przyjemny widok. Pomadka nie daje żadnego koloru. Mam też wersję czerwoną i ta na szczęście ma już lepszy zapach.

Podsumowując: Obu balsamów nie polecam, typowe gadżety a nie produkty pielęgnacyjne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Recenzje, Zużycia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s