Ryżowa pianka do mycia twarzy z Mizona

Możliwość testowania takiego prozaicznego produktu jak żel do mycia twarzy prosto z Azji uważam za bardzo ciekawe doświadczenie.WP_20140204_001

Rice Real cleansing foam, Natural Grain,  24,82 zł/ 150 g, Mizon

Właściwie to nie żel a krem, nie pieni się zbyt mocno bo nie zawiera typowych detergentów.  Po nałożeniu tworzy  gęstą, kremową pianę. Wystarczy niewielka ilość żeby umyć twarz, mi opakowanie wystarczyło na około 4 miesiące używania. Co ciekawe zawartość ryżu nie jest jakimś tam chwytem marketingowym, producent podaje nawet dokładną zawartość ekstraktu z tej rośliny – 3000 mg.  Jeżeli chodzi o dobroczynne działanie składników zawartych w produkcie to:

 -ryż  – odpowiada za nawilżenie, rozjaśnienie nawet za działanie delikatnie złuszczające

– ekstrakt z papai – wzmacnia działanie peelingujące

-ekstrakt z korzenia łyszczecy wiechowatej (Gypsophila paniculata)działanie łagodzące

-kwas laurynowy , kwas mirystynowy , kwas stearynowy-działanie oczyszczające

Pianka nie zawiera parabenów i sztucznych barwników.WP_20140204_002

Jak wygląda używanie go w praktyce? Myślę, że nie jest to produkt dla osób ze skórą wrażliwą. Mimo tego, że mam raczej odporną na wszystko to czułam czasem pieczenie tuż po nałożeniu. Po zmyciu skóra nie była zaczerwieniona czy podrażniona ale pewien dyskomfort pozostawał. Radzę też uważać na oczy – szczypie. Zapach też nie jest zbyt przyjemny, dość chemiczny i ostry. O dziwo  jednak sam efekt jest wyjątkowo przyzwoity. Twarz nie jest wysuszona, podrażniona, produkt zostawia na skórze delikatną warstwę ale nie powoduje ona uczucia „niedomycia”. Wprost przeciwnie twarz wydaje się być bardzo dobrze oczyszczona. To dziwne, ale myślę, że ten produkt naprawdę działa i spełnia obietnice producenta. Nie tylko myje ale faktycznie lekko nawilża i złuszcza skórę. Tym różni się od swoich europejskich odpowiedników, które głownie myją i na tym ich zadanie się kończy. Krem Mizona oferuje znacznie więcej.

Czy skuszę się na niego ponowie? Myślę, że kiedyś tak. Z pewnością zachęcił mnie do testowania innych produktów tego typu.

Pełna lista składników:

Aqua, Stearic acid, Glycerin, Potassium hydroxide, Lauric acid, Myristic acid, Cocamidopropyt betaine, Oryza sativa, PEG-100 stearate, Polysorbate 20, Urea,  Hydroxypropyl methylcellulose,Trehalose, Biosaccharide Gum-1, Portulaca Oleracea extract, Gypsophila Paniculata Root Extract,Carica papaya fruit extract, Sodium Lactate, Disodium EDTA, Fragrance

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Yes to carrots – ulubiona maseczka do twarzy

Uwielbiam testować nowe maski do twarzy. Na tą skusiłam się podczas wizyty w Sephorze, kojarząc produkty firmy Yes to z amerykańskiego You Tube’a. Co ważne kosztowała około 34 złotych, więc polecam szukanie jej podczas wyprzedaży. Akurat produkty jej firmy są zawsze mocno przeceniane.

WP_20140203_002

Softening facial mask, 48g/99 zł, Yes to carrots

W opakowaniu typowym dla kremów do twarzy dostajemy gotową do użycia maskę. Wolałabym jednak wersję w proszku ponieważ pod koniec wyschła na tyle, że i tak wymagała rozrobienia wodą.  Nakłada się bez problemu, wystarczy cienka warstwa by zauważyć jej działanie, zmywanie też nie stanowi wielkiego wyzwania.  Pachnie białą glinką, bardzo delikatnie, raczej nikogo nie powinien męczyć ten zapach. Producent zaleca nakładać ją na 5 min. Ja zwykle trzymam maski trochę dłużej, ale ta szybko zasycha na twarzy i zaczyna się „sypać”. Nawet, jeżeli nic nie mówimy tylko siedzimy w bezruchu to i tak wszystko wokół nas pokryte jest białym proszkiem.WP_20140203_003

Ten minus rekompensuje działanie, które jest fantastyczne. Maska polecana jest dla osób ze skórą suchą lub normalną – ja takiej nie mam, ale działanie zmiękczające, delikatność a nawet nawilżenie sprawia, że powinna sprostać wymaganiom tego rodzaju cer.  Sama mam skórę przetłuszczającą się i też sprawdza się genialnie. Oczyszcza, ale nie jest to mocne oczyszczenie w stylu glinki zielonej, gdzie twarz po użyciu jest aż podrażniona.  Jej działanie jest bardzo delikatne. Idealnie sprawdzi się przy cerze tłustej, ale podrażnionej np. kuracją kwasami czy chociażby w czasie trwania ostrej zimy, gdy nie chcemy dodatkowo męczyć naszej skóry.  Jest to chyba jedna z lepszych masek, z jaką miałam do czynienia i na pewno kupię ją ponownie gdy będzie w promocji.

Poniżej znajduje się pełen skład, który jest naprawdę dobry:

Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Titanium Dioxide, Avena Sativa (Oat) Kernel Flour, Caprylic/capric Triglyceride, Magnesium Aluminum Silicate, Aloe Barbadensis Leaf Juice,bentonite, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Parfum (Fragrance), Zinc Oxide, Cetearyl Alcohol, Alcohol, Geraniol, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Tocopherol, Mel Extract (Honey Extract), Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Ipomoea Batatas Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Spirulina Maxima Extract, Silt Extract.

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Rewitalizujący krem uelastyczniający z białym hibiskusem

Może niektórym wyda się to dziwne ale przez długi czas nie używałam kremów nawilżających. Po pierwsze dlatego, że moja przetłuszczająca się cera reagowała na nie wzmożonym przetłuszczaniem, po drugie dlatego, że przy zestawie: wieczór – krem z kwasami, rano – krem z filtrem, nie miałam gdzie umieścić kolejnego produktu. Postanowiłam jednak zmienić ten nawyk i na sam początek przygody z kremami czysto nawilżającymi trafiłam na bardzo dobry kosmetyk.

rewitalizujacy-krem-uelastyczniajacy-dzien

Rewitalizujący krem uelastyczniający, botanic, biały hibiskus 30+, 34,99 zł/40 ml, Tołpa (na dzień) * zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony internetowej firmy Tołpa

Krem zamknięty został w tubce z szeroką zakrętką dzięki, której bez problemu możemy go postawić, co znacznie ułatwia codzienne używanie. Niestety sam otwór, przez który wyciskamy krem, jest spory. W połączeniu z lekką, prawie wodnistą konsystencją sprawia, że szczególnie na początku, musimy uważać na ilość wyciskanego produktu.

Jeżeli ktoś jest bardzo wrażliwy na zapachy, nie lubi mocno perfumowanych, kwiatowych produktów to raczej odradzałabym kupno tego kremu. Mi osobiście zapach bardzo się podoba, kwiatowy, przypominający różany ale wiem, że nie każdemu może odpowiadać. Konsystencja jak pisałam już wcześniej, nie jest bardzo tłusta, chociaż ciężko ją opisać. Z jednej strony jest lejąca, ale ma w sobie coś aksamitnego(?), sprawiającego wrażenie poślizgu na skórze.WP_20140114_002

Samo działanie jest bardzo delikatne. Krem szybko się wchłania-idealny do porannego stosowania. Skórę pozostawia lekko nawilżoną, przyjemną w dotyku, nie wzmaga przetłuszczania ani nie powoduje wyprysków. W żaden sposób nie podrażnia, wprost przeciwnie, po użyciu mam wrażenie, że skóra jest ukojona, wygląda również bardziej promiennie i świeżo.

Mimo tego, że do 30+ trochę jeszcze mi brakuje to uważam, że krem sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Lekkie zmarszczki mimiczne spowodowane marszczeniem czoła zredukował. Wiem jednak, że  były one spowodowane brakiem stosowanie jakiegokolwiek nawilżającego produktu więc nie będę przypisywać zasług tylko temu kremowi, każdy inny dałby ten sam efekt.

Nie jestem pewna jak sprawdzi się przy bardzo wrażliwej skórze, szczególnie ze względu na mocy zapach. Kiedyś nie mając pod ręką kremu pod oczy wklepałam odrobinę produktu z Tołpy i niestety okolicę oczu podrażnił. Trochę ekstremalna sytuacja ale przy równie ekstremalnie wrażliwej cerze lepiej uważać.

Podsumowując krem ogólnie polecam. Dobry skład, polska firma, niewielka cena i przyzwoite działanie sprawia, że na pewno kiedyś jeszcze do niego wrócę. Szczególnie, że bardzo polubiłam jego kwiatowy zapach.WP_20140114_001

Wszystkim ciekawym produktów firmy Tołpa polecam przejrzenie strony internetowej. Dowiedzieć się z niej można chociażby tego, czemu do przechowywania kremu wybrano akurat aluminiową tubkę😉

Pełen skład: Aqua, C12-C15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Coco-Caprylate, Hydroxyethyl Urea, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Peat Extract, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caprylyl Glycol, Sodium Polyacrylate, Ceteareth-20, Hibiscus Esculentus Seed Extract, Potassium Phosphate, Sodium Hydroxide, Magnesium Aluminum Silicate, Carbomer, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Parfum.

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Fantastyczny drogeryjny tonik za grosze – Melisa Uroda

Zawsze byłam anty-tonikowa. Nigdy nie widziałam większego sensu w przecieraniu skóry jakąś wodą. Szczególnie, że twarz wcześniej miałam już oczyszczoną za pomocą żelu, później miałam nakładać krem… więc po co mi coś jeszcze? Na dodatek większość toników jakich próbowałam sprawiało, że cera dziwnie się kleiła przez co miałam wrażenie, że całe porządne oczyszczenie żelem poszło na marne.  Na tonik z Urody skusiłam się na jednej z promocji w Hebe i nie żałuję, jest to jeden z lepszych toników, na dodatek nie kosztuje wiele. Całkowicie zmienił moje dotychczasowe myślenie o tego typu produktach.

WP_20140113_001

Tonik bezalkoholowy, Melisa, 6 zł/200ml, Uroda

Sięgnęłam po niego zachęcona składem, ponieważ to o czym tak dumnie pisze producent znajduje się na samym jego początku. Zaraz po wodzie mamy sorbitol – odpowiedzialny za nawilżenie, wyciąg z liści zielonej herbaty, który zdaniem producenta spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikrokrążenie, uelastycznia. Działa przeciwutleniająco, łagodząco, tonizująco. Chroni przed wolnymi rodnikami. Dalej wyciąg z melisy, który łagodzi, regeneruje i odświeża, panthenol (prowitaminę b5) działający leczniczo i łagodząco na podrażnioną skórę oraz alantolinę – regeneruje uszkodzony naskórek, łagodzi, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę.

Wiecie co jest najlepsze w tym toniku?  Wszystkie powyższe zapewnienia naprawdę zostają spełnione. Produkt fantastycznie łagodzi, odświeża, delikatnie nawilża, sprawia, że skóra odzyskuje zdrowy koloryt. Na dodatek uwielbiam jego zapach, subtelny, lekko ziołowy, bardzo odprężający. Używanie go to prawdziwa przyjemność. Kończąc zachwyty wypadałoby wspomnieć o całkiem niezłej wydajności oraz braku nieprzyjemnego uczucia klejenia się skóry po użyciu. Dla mnie produkt idealny do którego na pewno będę wracać. Niestety ostatnio doznałam jakiegoś zaćmienia i kupiłam coś innego. Już żałuję.

Pełen skład: Aqua, Sorbitol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Panthenol, Allantoin, Trideceth-9, PEG-5 Ethylhexanoate, PEG-40 Hydrogenated, Castor Oil, Parfum Butylene, Glycol, Disodium EDTA, Benzophenone-1, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene, Carboxaldehyde, Butykphenyl Methylpropropional, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, CI 19140, Ci 42090.

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , | 1 komentarz

Aktualizacja codziennej pielęgnacji twarzy

Po długiej nieobecności wracam do pisania. Długo zastanawiałam się jakim postem zacząć, ponieważ od ostatniej notki bardzo wiele w mojej kosmetyczce się zmieniło. Dlatego pomyślałam, że taki zbiorczy post na początek sprawdzi się najlepiej. Dziś prezentuję więc moją codzienną poranną oraz wieczorną pielęgnację.

Poranek zaczynam od przemycia twarzy tonikiem Melisa z Urody albo umyciem jej pianką oczyszczającą Rice Real Cleansing Foam z MizonaWP_20140105_002

Następnie zależnie od tego czy zamierzam gdzieś wychodzić nakładam,  krem botanic biały hibiskus 30+ (chociaż do tego wieku trochę mi brakuje) z Tołpy lub filtr Perfect UV Protection SPF50+ PA+++ Sun Cream z firmy Skin79 oraz obowiązkowo łagodzący krem pod oczy Sylveco, którego recenzję możecie przeczytać tutaj. WP_20140105_003Wieczorem ponownie używam pianki Mizona oraz kremu  pod oczy Sylveco. Na twarz nakładam krem Triacneal Avene, a na pojedynczych nieprzyjaciół Tea Tree Oil firmy The Body Shop. WP_20140105_004Poniżej znajduje się opis wszystkich produktów🙂

Rice Real Cleansing Foam, Mizon (150ml), 24,82 zł, ebay.com,

Melisa, Tonik bezalkoholowy, Uroda (200ml), ok. 6 zł,

Rewitalizujący krem uelastyczniający na dzień, botanic, biały hibiskus 30+, Tołpa (40ml), 33,98 zł,

Perfect UV Protection SPF50+ PA+++ Sun CreamSkin79 (43,5g), 34,76 zł,

Łagodzący krem pod oczy, Sylveco (50 ml), 23 zł,

Triacneal, Avene (30ml), ok. 39 zł,

Tea Tree Oil, The Body Shop (10ml),  20 zł.

Opublikowano Inne | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Uwaga bubel! Płyn do demakijażu Yves Rocher

WP_20130708_004Pure Bleuet Woda do demakijażu twarz i oczu z wyciągiem z bławatka bio, 21 zł/ 125 ml, Yves Rocher

Zdaniem producenta woda do demakijażu twarzy i oczu, tak naprawdę jednak rzadki żel. Yves Rocher chyba bardzo lubi tego typu konsystencję bo to kolejny produkt o żelowej formule z którym się spotkałam.  Ja jednak jej fanką nie jestem, trzeba wylać dużo płynu na wacik żeby cokolwiek zmyć przez co produkt jest niewydajny. Ogólnie jest bardzo niewydajny. Do pierwszej fazy demakijażu muszę użyć aż 4 wacików (przy produktach: podkład, puder, cień użyty jako kreska, kredka), gdy używam tuszu zamykam się w 5-6 wacikach. Oczywiście później dodatkowo myję twarz żelem więc sam demakijaż nie musi być idealny. Niestety żelowa formuła zostawia na twarzy klejącą warstwę więc bez jej zmycia tym bardziej się nie obejdzie.

WP_20130708_005

Najdziwniejsze jest to, że na początku produkt mnie zachwycił. Przyjemnie chłodził skórę, miałam wrażenie, że jest czysta i odświeżona. Dopiero po pewnym czasie zaczęłam zwracać uwagę na rosnącą w zastraszającym tempie ilość zużytych wacików i resztki makijażu na twarzy. Pojawił się też kolejny niewybaczalny minus: podrażnił mi oczy. Ostatni już chyba minus to zapach. Yves Rocher zawsze stara się by przynajmniej on był zachwycający więc nie wiem jak mogli wypuścić coś o tak chemiczno-alkoholowym aromacie.

Podsumowując: Zdecydowanie nie polecam.

Skład: aqua, methylpropanediol, centaurea cyanus flower water, poloxamer 184, polyglyceryl-4 caprate, benzyl alcohol, phenoxyethanol, oleth-20, oleth-10, acrylates/C 10-30 alkyl acrylate crosspolymer, sodium hydroxide, tetrasodium edta, sodium benzoate, potassium sorbate

Opublikowano Recenzje | Otagowano , , , | 1 komentarz

Ulubiony krem pod oczy Sylveco

WP_20130707_002Łagodzący krem pod oczy, 23 zł/50 ml, Sylveco

Zawsze miałam problem z regularnym używaniem kremów pod oczy, mój entuzjazm w ich nakładaniu mijał zwykle już po pierwszym tygodniu. Z tym kremem jest zupełnie inaczej. Zdecydowanie jest to mój ulubieniec, do którego zapewne jeszcze nie raz wrócę.

Pierwszy zachwyt jeszcze w sklepie – skład. Olej z pestek winogron, sojowy, arganowy, masło karite, ekstrakty ze świetlika, bławatka. Na dodatek na opakowaniu znajdziemy dokładne informacje o każdym składniku aktywnym, a w środku ulotkę w analogicznym opisem, sposobem użycia i składem w języku polskim – już nie trzeba znać łaciny żeby rozszyfrować poszczególne składniki;) . Samo opakowanie jest fantastyczne, zgrabny kartonowy kartonik, bardzo ładny graficznie. Widać, że producent dba nie tylko o jakość samego produktu, ale i sam wygląd. Krem zamknięty został w bardzo estetycznym i higienicznym opakowaniu z pompką. Rozwiązanie bardzo wygodne a pompkę wystarczy bardzo delikatnie nacisnąć by wydobyć odpowiednią ilość kremu.

WP_20130707_004

Krem jest nieperfumowany, bardzo delikatnie czuć w nim zapach charakterystyczny chociażby dla samoobionych kremów z Biochemii Urody. Jeżeli miałabym go do czegoś porównać może do masła karite. Ma raczej lekką formułę, jednak dzięki zawartości naturalnych olejów zostawia na skórze delikatną warstwę. Idealnie sprawdza się nałożony grubszą warstwą na noc, taką możliwość użycia sugeruje nawet sam producent. Przy regularnym stosowaniu naprawdę widać różnicę. Okolica oczu jest wyraźnie nawilżona a cienie rozjaśnione, niestety nie zauważyłam zmniejszenia obrzęków. Nałożony nawet hojną warstwą szybko się wchłania, nie lepi się i nie klei. Jeżeli użyjemy go w standardowej ilości na dzień to nada się również pod makijaż. W żaden sposób nie podrażnia moich oczu, nawet jeżeli stosuję go z soczewkami.

WP_20130707_005

Jeżeli miałabym na siłę szukać minusów to przyczepiłabym się dostępności – można go kupić w sklepach zielarskich ale, przynajmniej w moim, dostępny jest na zamówienie. A także krótkiej daty przydatności w stosunku do pojemności – 6 miesięcy/30 ml, chociaż ma to swoje plusy, bo przynajmniej wiem, że producent nie zaszalał z konserwantami.  Jak widać minusy są mocno naciągane, ponieważ uważam, że to naprawdę fantastyczny produkt polskiej firmy.

Skład: woda, olej z pestek winogron, olej sojowy,  naturalny emulgator z oleju kokosowego, masło karite (Shea),  skwalan,  triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego,  stearynian glicerolu, olej arganowy,  kwas stearynowy, alkohol cetylostearylowy, ekstrakt ze świetlika łąkowego, ekstrakt z chabru bławatka, alkohol benzylowy, witamina E, betulina, guma ksantanowa, kwas dehydrooctowy, lupeol, kwas oleanolowy

Opublikowano Recenzje | Otagowano , | 1 komentarz